Kosiarki samojezdne – rewolucja czy problem?

Im większy ogród tym więcej pracy przy jego pielęgnacji. Podstawową pracą ogrodniczą jest koszenie trawy. Czas koszenia ogrodu i trawnika przy posesji trwa odpowiednio do jego powierzchni. Jednak nie tylko powierzchnia ma znaczenie dla czasu koszenia. Im więcej drzew, krzewów czy innych roślinności tym więcej przeszkód do omijania i tym trudniej się kosi takie trawniki. Nowością na polskim rynku są dzisiaj kosiarki samojezdne. Takie kosiarki same zajmują się koszeniem, a kiedy się rozładują to samoczynnie podpinają się pod stację ładującą. Kosiarki potrafią omijać przeszkody, ale jeśli mamy posadzone świeżo kwiatki to jest duże ryzyko, że kosiarka je skosi z automatu. Takie kosiarki to w pewnym sensie rewolucja w koszeniu trawy. Wszakże nie musimy praktycznie robić nic. Kosiarka całą pracę wykona za nas. Zrobi to starannie i dokładnie zaglądając do każdego kąta w ogrodzie. Tylko, że jest kilka minusów, o których się nawet nie mówi. Taka automatyczna kosiarka w wielu miejscach nie wykosi dokładnie trawy. Miejsca trudno dostępne pozostaną nie skoszone. Poza tym bardzo często dzieje się tak, że kosiarki samojezdne mają problemy z poruszaniem się po większych podwórkach z bardziej skomplikowaną topografią terenu. Generalnie można uznać, że takie kosiarki to jednak pozytywna rewolucja. Bo w końcu dostajemy możliwość koszenia trawnika bez wysiłku. Z drugiej jednak strony bądźmy szczerzy. To wszystko działa w taki sposób, że koszenie jest wygodne, kiedy ma się duży i równy trawnik. Najlepiej w formie kwadratu bądź prostokąta.

Polecamy także: